Wstyd przyznać ale "Teksańska masakra piłą mechaniczną", nigdy nie oglądałem. Cykl horrorów "Piątek 13-ego" również omijam szerokim łukiem. Tak jak napisałem wcześniej, wolę to, co nierealne, niemożliwe i nielogiczne. To, co w naszym świecie nigdy sie nie zdaży. Nie wiem, czy to od zamiłowania do fantasy, czy po prostu lubię uczucie gęsiej skórki, na samą myśl "co by było gdyby tak było naprawdę", ale ogólnie "kino" to dla mnie drugi świat, fascynujący świat. Nie lubię mieszać obu tych światów i do tego filmowego, dodawać szarość życia realnego. Filmy o zabójcach, maniakach itp, nie są w stanie mnie zaciekawić.
