Ja równiez nie jestem wielbicielem J.D i nie rozumiem, skad widoczny wszędzie zachwyt jegą rolą w Piratach z Karaibów. Film zbiera pozytywne opinie i w to nie neguje, bo mimo, ze nie prezentuje wielkiego poziomu, są w nim równiez i momenty naprawde interesujace. Cześc pierwszą mogę nawet zaliczyc do udanych.

Jednak J.D w roli Sparrowa... nie jest to w kazdym bądź razie postać, ktorą mógłbym obdażyć sympatią.
W roli Edwarda Nożycorękiego spisał sie znakomicie. Jako Donni Brasco również. Moze po prostu nie wychodzą mu role komediowe..